sobota, 28 grudnia 2013

VIOLETTA* rozdział 2

Violetta
 
Cały dzień spędziłam z Diegiem..dużo się o nim dowiedziałam, i muszę przyznać, że bardzo mi imponuje. Czuję się przy nim tak prawdziwie, nie wiem czy jego zaloty mam odebrać jako przyjacielskie, ale chciałabym, żeby wyszło z tego coś więcej.. Byłam bardzo zamyślono, nie wiedziałam nawet kiedy zdążyłam wyjść ze szkoły i dojść do domu. Od rana nie gadałam z Lu i Fran, bardzo chce im wyznać to wszystko co się dzieję, one bardziej znają się na chłopakach niż ja. Szybko złapałam za telefon i zadzwoniłam do Francesci-nie odebrała, trochę mnie to zmartwiło, bo jeszcze nigdy nie odrzuciła połączenia ode mnie, nie tracąc czasu spróbowałam dodzwonić się do Ludmiły-bez skutku. Usiadłam na łóżku, uśmiech z mojej twarzy natychmiast zszedł-Co się dzieję?-pomyślałam, gdy nagle wibracja od telefonu załaskotała mnie w rękę, szybko spojrzałam na ekran telefonu, jednak nie był to numer Fran i Ludmi tylko nieznany.
"PRZYJDŹ DO KLUBU KARAOKE, MAM COŚ DLA CIEBIE."-treść sms-a była zachęcająca, gorzej z tym, że nie wiedziałam kto. Ale i tak postanowiłam pójść.

Francesca

Wszystko było gotowe, czekaliśmy już tylko na Violettę, byłyśmy z Ludmi ciekawe jej miny jak zobaczy to wszystko! Każdy już tylko myślał o tym żeby zacząć imprezę. Diego który cały czas kręcił się koło nas, nie mógł sie już doczekać przyjścia Violetty, ale był też bardzo zdenerwowany..bałam się go zapytać o co chodzi.Nagle ktoś wpadł do środka klubu i wrzasnął :-VIOLETTA IDZIE !!!! 
Wszyscy natychmiast wpadli w lekką panikę i zaczęli się chować, do przyjścia Violi dzieliło nas juz tylko kilka sekund.

Violetta

Wciąż nie pewna weszłam do klubu, szłam podświetlonym kolorowymi światełkami korytarzem, było tam cicho jakby nikogo nie było, zaczęłam się bać.Kiedy jednak weszłam do środka ulżyło mi, jak usłyszałam :-NIESPODZIANKA !!!
Nie wiedziałam co powiedzieć..W ramiona wpadły mi Fran i Lu krzycząc wszystkiego najlepszego..zupełnie nie spodziewałam się tego, że będą pamiętać o moich urodzinach!
W klubie było chyba z pół szkoły, ale oni jakoś mnie nie obchodzili kiedy zobaczyłam Diega..  
Dostałam masę prezentów, świetnie się bawiłam.. szkoda, że nie tak długo jak chciałam bo kiedy tylko zaczęło się ściemniać, zaczął do mnie wydzwaniać tata.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz