"Dzisiaj w szkole było całkiem fajnie, mój pierwszy dzień.. nie chce zapeszać ale chyba polubił mnie jeden chłopak, ma na imię Diego. Całkiem miły i zabawny, uroku też mu nie brakuje, jest bardzo przystojny! kiedy go tylko zobaczyłam to nogi mi zmiękły, ma przepiękne oczy i ciemne jak noc włosy, jest wyższy ode mnie, ale nie przeszkadza mi to.."-skończyłam pisać w pamiętniku.
Siedziałam w pokoju na łóżku i rozmyślałam, nagle usłyszałam wołanie mojego taty, szybko zbiegłam na dół. Czekały na mnie moje przyjaciółki Francesca i Ludmiła. Znałam się z nimi od dziecka, a teraz chodzimy razem także do tej samej szkoły i klasy. Bardzo mnie to cieszy.-Cześć mała.-powiedziała żartobliwie Ludmiła, po czym wszystkie trzy przytuliłyśmy się na przywitanie. Nie zważając na to co mówił tata pobiegłyśmy na górę.
-No dobra zdawaj raporty..-zaczęła Fran.
-Jakie raporty..-nie dały mi skończyć, tylko obie wypaliły.-I jak z Diegiem?!
-Że co ?! A co ma być z Diegiem? Nawet go nie znam, tyle tylko co oprowadził nie po szkole, to wszystko i nic więcej..
-No tak, ale z jakiegoś powodu chciałaś żeby to on pokazywał ci szkołę a nie my.-dodała Ludmi.
-Hm.. może to dlatego, że wy pobiegłyście do łazienki i zostawiłyście mnie na korytarzu samą? Serio długo macie zamiar mi tu ściemniać, że wcale nie zrobiłyście tego specjalnie?-powiedziałam i się zaśmiałam. Dziewczyny, jakby przez chwilę nie wiedziały co powiedzieć, ale po kilku sekundach olały sprawę na poważnie i zaczęły się wydurniać razem ze mną. Gadałyśmy przez kilka godzin, Fran i Lu zostały na noc więc trudno było się wyspać, gdyż cały czas z czegoś się chichotały.
Budzik miałyśmy ustawiony na 6.30 rano, nawet bez problemu wstałyśmy. Kiedy wszystkie się wystroiłyśmy, zeszłyśmy na śniadanie. Pod szkołę podwiózł nas Ramallo. Byłyśmy trochę zaspane, ale dawałyśmy radę.Kiedy podeszłyśmy pod szkołę, gorącym pocałunkiem przywitał się z Francescą Marco, jej chłopak. Do Ludmi także podeszło kilku kolegów, ale z żadnym z nich się nie spotykała, nie miała chłopaka tak jak ja, ale sporo facetów na nią leciało. Przez moment poczułam się dziwnie, bo stałam sama bez żadnych znajomych dookoła, ale nie trwało to długo, gdyż kiedy mnie tylko zobaczył podszedł z uśmiechem w oczach, był to Diego. Po raz pierwszy na przywitanie przytulił mnie chłopak, bardzo mnie to cieszyło bo to znaczyło że mnie polubił, ojciec wcześniej nawet nie pozwalał mi gadać z chłopakami teraz mam to gdzieś.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz