niedziela, 29 grudnia 2013

VIOLETTA* rozdział 3

Violetta

Drr..drr..zadzwonił budzik, ciężko było mi się podnieść z łóżka, ale jak najszybciej chciałam się zobaczyć z Diegiem, Ludmi i Fran i podziękować im za imprezkę. Odkąd wróciłam do domu nie widziałam się z tatą, teraz też staram się go unikać, nie chce jego kazań, za nie odbieranie telefonu..
Kiedy doszłam pod szkołę, jeszcze kilka osób złożyło mi życzenia, mówiło że impreza była boska itp.-W końcu mam znajomych!-pomyślałam, trochę mnie to wzruszyło, bo nigdy nie miałam szans się z kimś zakolegować.
-Violu!-krzyczały Fran i Lu, które biegły w moją stronę jeszcze z jakimiś dwoma dziewczynami, których nigdy nie widziałam.
-Cześć wam.-przytuliłyśmy się.-A to kto?-zapytałam cicho.
-To Cami i Naty, też są nowe. Pomyślałyśmy, że oprowadzimy je po szkole. idziesz z nami?-zapytała Fran.
-Nie, muszę znaleźć Diega, ale miło było poznać, może później gdzieś was tam znajdę.-powiedziałam i skręciłam w lewą stronę korytarza, gdzie przeważnie rano przesiadywał Diego.
-Gdzie on jest?-moje myśli krążyły, nigdzie go nie mogłam znaleźć. Poczułam jakby łzy napływały mi do oczu (dziwny przypadek, jeszcze mi się nie zdarzyło płakać za chłopakiem ) przyśpieszyłam kroku, szłam ze spuszczoną głową i pisałam sms-a, na nic nie zwracałam uwagi. Nagle telefon wyśliznął mi się z rąk, a torba i książki spadły na ziemię.
-Ej! patrz jak chodzisz!-krzyknęłam wściekła.
-Przepraszam nie widziałem cię.-odpowiedział spokojnie chłopak o lśniąco brązowych włosach i ślicznych brązowych oczach.-Nic ci się nie stało?-próbował się upewnić.
-Nie. Po za tym, że rozwaliłeś mi komórę.-odpowiedziałam spoglądając w różne miejsca gdzie leżały części telefonu.
-Odkupie.. 
-Nie trzeba..
-Ale..
-Serio! Poradzę sobie.-powiedziałam stanowczo.
-Jak chcesz.-odpowiedział podnosząc moją torbę i zakładając mi ją na ramię.-Mogę wiedzieć chociaż jak masz na imię?-zapytał uśmiechając się.
-Violetta.
-Ładnie.-odpowiedział jeszcze szerzej się uśmiechając.-Ja jestem León.-powiedział podając mi rękę.-Yy..ty nie jesteś przypadkiem dziewczyną Diega?
-Dziewczyną?-zapytałam zdzwiona.
-Znajomą, przyjaciółką, co za różnica, nie dopytywałem się znasz go prawda?
-Tak. A co?
-Kazał mi, żebym ci coś przekazał.
-Co? Ty go w ogóle znasz?
-To jest mój najlepszy przyjaciel..
-Aha, no spoko a co kazał przekazać?
-Że on sam nie umie ci tego powiedzieć bo zależy mu na tobie..
-O co chodzi? Mów co to za sprawa..-pośpieszałam.
-On dziś rano wyjechał do Irlandii..na rok, przynajmniej na razie na rok.
-Że co?!
-Chciał ci to powiedzieć na wczorajszej imprezie, ale się bał. To wszystko co wiem na ten temat..
-Ale czemu? Czemu wyjechał?
-Zapytaj jego.-odpowiedział León, powoli odchodząc.
Nie mogłam w to uwierzyć, czemu ja w życiu mam takiego pecha ?! Tak wiele chciałam dzisiaj mu powiedzieć ! Dlaczego?! Łzy popłynęły mi po policzkach..

sobota, 28 grudnia 2013

VIOLETTA* rozdział 2

Violetta
 
Cały dzień spędziłam z Diegiem..dużo się o nim dowiedziałam, i muszę przyznać, że bardzo mi imponuje. Czuję się przy nim tak prawdziwie, nie wiem czy jego zaloty mam odebrać jako przyjacielskie, ale chciałabym, żeby wyszło z tego coś więcej.. Byłam bardzo zamyślono, nie wiedziałam nawet kiedy zdążyłam wyjść ze szkoły i dojść do domu. Od rana nie gadałam z Lu i Fran, bardzo chce im wyznać to wszystko co się dzieję, one bardziej znają się na chłopakach niż ja. Szybko złapałam za telefon i zadzwoniłam do Francesci-nie odebrała, trochę mnie to zmartwiło, bo jeszcze nigdy nie odrzuciła połączenia ode mnie, nie tracąc czasu spróbowałam dodzwonić się do Ludmiły-bez skutku. Usiadłam na łóżku, uśmiech z mojej twarzy natychmiast zszedł-Co się dzieję?-pomyślałam, gdy nagle wibracja od telefonu załaskotała mnie w rękę, szybko spojrzałam na ekran telefonu, jednak nie był to numer Fran i Ludmi tylko nieznany.
"PRZYJDŹ DO KLUBU KARAOKE, MAM COŚ DLA CIEBIE."-treść sms-a była zachęcająca, gorzej z tym, że nie wiedziałam kto. Ale i tak postanowiłam pójść.

Francesca

Wszystko było gotowe, czekaliśmy już tylko na Violettę, byłyśmy z Ludmi ciekawe jej miny jak zobaczy to wszystko! Każdy już tylko myślał o tym żeby zacząć imprezę. Diego który cały czas kręcił się koło nas, nie mógł sie już doczekać przyjścia Violetty, ale był też bardzo zdenerwowany..bałam się go zapytać o co chodzi.Nagle ktoś wpadł do środka klubu i wrzasnął :-VIOLETTA IDZIE !!!! 
Wszyscy natychmiast wpadli w lekką panikę i zaczęli się chować, do przyjścia Violi dzieliło nas juz tylko kilka sekund.

Violetta

Wciąż nie pewna weszłam do klubu, szłam podświetlonym kolorowymi światełkami korytarzem, było tam cicho jakby nikogo nie było, zaczęłam się bać.Kiedy jednak weszłam do środka ulżyło mi, jak usłyszałam :-NIESPODZIANKA !!!
Nie wiedziałam co powiedzieć..W ramiona wpadły mi Fran i Lu krzycząc wszystkiego najlepszego..zupełnie nie spodziewałam się tego, że będą pamiętać o moich urodzinach!
W klubie było chyba z pół szkoły, ale oni jakoś mnie nie obchodzili kiedy zobaczyłam Diega..  
Dostałam masę prezentów, świetnie się bawiłam.. szkoda, że nie tak długo jak chciałam bo kiedy tylko zaczęło się ściemniać, zaczął do mnie wydzwaniać tata.

piątek, 27 grudnia 2013

Komentujcieee !! ;*

 Bardzo proszę o wasze opinie i komentarzee :* to nie zajmuję dużo czasu, a mi bardzo na tym zależy xD
Miłego wieczoru :D

VIOLETTA* rozdział 1

Violetta

"Dzisiaj w szkole było całkiem fajnie, mój pierwszy dzień.. nie chce zapeszać ale chyba polubił mnie jeden chłopak, ma na imię Diego. Całkiem miły i zabawny, uroku też mu nie brakuje, jest bardzo przystojny! kiedy go tylko zobaczyłam to nogi mi zmiękły, ma przepiękne oczy i ciemne jak noc włosy, jest wyższy ode mnie, ale nie przeszkadza mi to.."-skończyłam pisać w pamiętniku. 
Siedziałam w pokoju na łóżku i rozmyślałam, nagle usłyszałam wołanie mojego taty, szybko zbiegłam na dół. Czekały na mnie moje przyjaciółki Francesca i Ludmiła. Znałam się z nimi od dziecka, a teraz chodzimy razem także do tej samej szkoły i klasy. Bardzo mnie to cieszy.
-Cześć mała.-powiedziała żartobliwie Ludmiła, po czym wszystkie trzy przytuliłyśmy się na przywitanie. Nie zważając na to co mówił tata pobiegłyśmy na górę.
-No dobra zdawaj raporty..-zaczęła Fran.
-Jakie raporty..-nie dały mi skończyć, tylko obie wypaliły.-I jak z Diegiem?!
-Że co ?! A co ma być z Diegiem? Nawet go nie znam, tyle tylko co oprowadził nie po szkole, to wszystko i nic więcej..
-No tak, ale z jakiegoś powodu chciałaś żeby to on pokazywał ci szkołę a nie my.-dodała Ludmi.
-Hm.. może to dlatego, że wy pobiegłyście do łazienki i zostawiłyście mnie na korytarzu samą? Serio długo macie zamiar mi tu ściemniać, że wcale nie zrobiłyście tego specjalnie?-powiedziałam i się zaśmiałam. Dziewczyny, jakby przez chwilę nie wiedziały co powiedzieć, ale po kilku sekundach olały sprawę na poważnie i zaczęły się wydurniać razem ze mną. Gadałyśmy przez kilka godzin, Fran i Lu zostały na noc więc trudno było się wyspać, gdyż cały czas z czegoś się chichotały.
Budzik miałyśmy ustawiony na 6.30 rano, nawet bez problemu wstałyśmy. Kiedy wszystkie się wystroiłyśmy, zeszłyśmy na śniadanie. Pod szkołę podwiózł nas Ramallo. Byłyśmy trochę zaspane, ale dawałyśmy radę.
Kiedy podeszłyśmy pod szkołę, gorącym pocałunkiem przywitał się z Francescą Marco, jej chłopak. Do Ludmi także podeszło kilku kolegów, ale z żadnym z nich się nie spotykała, nie miała chłopaka tak jak ja, ale sporo facetów na nią leciało. Przez moment poczułam się dziwnie, bo stałam sama bez żadnych znajomych dookoła, ale nie trwało to długo, gdyż kiedy mnie tylko zobaczył podszedł z uśmiechem w oczach, był to Diego. Po raz pierwszy na przywitanie przytulił mnie chłopak, bardzo mnie to cieszyło bo to znaczyło że mnie polubił, ojciec wcześniej nawet nie pozwalał mi gadać z chłopakami teraz mam to gdzieś.